20070103

Odszedł

Nigdy nie zapomnę z kim spełniałem swe marzenia będąc dzieckiem! Z kim poleciałem samolotem do Warszawy (by zobaczyć, jak to jest lecieć samolotem), z kim zjeździłem pół Polski Fiatem 125p., z kim chodziłem po górach (w większości na barana) i pływałem nad morzem, kto nigdy mi nie dał klapsa (z wyjątkiem tego, za spuszczanie powietrza w Fiacie 125p.), kto brał mnie na Chorągwice, bym mógł obcować z cudami techniki i podsłuchiwać samoloty, kto w Rabce miał cierpliwość do codziennie mokrego od zabaw śniegiem przy rzece Jacka, kto niezmordowanie powtarzał sto razy przy obiedzie „Jacek, jedz bo nie wyjdziesz”, kto zachował zimną krew i wyciągnął mi kolano tkwiące między żeberkami na balkonie w kuchni nie zważając na mój wrzask i kilkunastoosobową widownię kolejkowiczów czekających na otwarcie masarni, kto nauczył mnie jak lutować i zaraził pasją do fotografowania...
Nie zapomnę też uśmiechu i życzeń „kupy śniegu na sylwestra”…
Teraz pozostała pustka i trochę rzeczy – lutownica, którą miałem sobie pożyczyć, dużo zdjęć, mnóstwo slajdów, lampki i bombki z ostatnich świąt[*]. Dobranoc…


5 komentarzy:

ag. pisze...

ludzie odchodzą po to, żeby o nich pamiętać.
zebyśmy mogli wyartykułować, kim dla nas byli i jak wiele znaczyli.
i to jest waże.
że byli.
< przytul >

Anonimowy pisze...

"Spotkamy się kiedyś u studni z wiecznie żywą wodą..."

Anonimowy pisze...

[*]

Anonimowy pisze...

Wytrwałości w tak ciężkich i smutnych dla Ciebie chwilach...

Anonimowy pisze...

Zamiast śmierci
racz z uśmiechem
przyjąć Panie
pod Twe stopy
życie moje
jak różaniec

/ks.J.Twardowski/
[*]